Ślub Judyty i Rafała
Młodzi postawili tym razem przede mną nie lada zadanie. Postanowili do ślubu pojechać motorami, ale jak widać na załączonym reportażu fotograf ślubny zawsze da radę.
 
Judycie towarzyszyłem w przygotowaniach i oczekiwaniu na wybranka, który pojawił się wraz z orkiestrą i rykiem silników. Rodzice Panny Młodej pięknie przyszykowali wszystko na błogosławieństo, dzięki czemu mogłem zrobić fotografie wielu detali, na co fotograf ślubny zawsze liczy. 
 
Po ślubie Młodzi zaprosili swoich gości na zabawę do eleganckiej restauracji, w której otoczeniu pozwoliliśmy sobie na mini plener. Weselnicy nie mogli narzekać na brak atrakcji i zabaw, a ja na wiele wesołych ujęć. Myślę, że każdy fotograf ślubny docenia tak rozbawione towarzystwo w czasie wesela, a jego reportaż nie jest nudny. 
 
 

Galeria